wtorek, 5 sierpnia 2014

MacGyver w spódnicy, czyli czy szlafrok może być sukienką

Dziś krótko i treściwie, bo bardzo się spieszę (za pół godziny muszę lecieć na pociąg!). W nocy uszyłam sukienkę. A sukienka ta była wcześniej szlafrokiem, który kosztował mnie 3 zł i oczywiście został znaleziony w lumpeksie ;) Urzekła mnie pikowana bawełna: ostatnio w sieciówkach istne szaleństwo na taki materiał!









A podobny wykrój chodził za mną odkąd zobaczyłam tę sukienkę w specjalnym wydaniu Burdy:






Pracowity wieczór z horrorami w tle (ostatnio oglądam podczas szycia późną porą, żeby nie zasnąć! :p ), białe nici, kilka ćwieków i oto efekty:














Założyłybyście taki szlafrok? :)


czwartek, 31 lipca 2014

Re re kum kum bęc! Worek na buty!

Ech, no dobra. Znów coś uszyłam :) Tym razem niezbędne wyposażenie prawdziwego przedszkolaka! Worek na buty :) I coby miał tego worka kto pilnować: naszyłam Pana Misia! To prezent na piąte urodziny mojej siostrzenicy. Dziś wysłałam pocztą. Myślicie, że się spodoba? A na zdjęciu mój Miś z dzieciństwa. Dostałam go dawno temu od Babci, przyjechał ze mną na studia i został już na stałe! :p







Sznureczki z jednej strony są podwinięte tak, by w ferworze porannej zmiany butów nie "wpadły" do środka tunelu ;)




Misia naszyłam najpierw na sztywnym materiale, a dopiero potem trafił na worek. 







W końcu wykorzystałam stopkę do obszywania dziurek na guziki. Sprytne wykończenie otworów w tunelu ;)
















Obowiązkowo: mucha! :)




I dzwoneczki! Gdyby Pan Miś się zagubił, będzie mógł zadzwonić i dzieci szybko go znajdą :) 







Muffinka na szczęście ;)




Paski są tak uszyte, że worek można nosić jak plecak: na ramionach.




Taki worek Proszę Państwa :)


Już sierpień! W sumie cieszę się na myśl powrotu do pracy. Przygotowuję się do zajęć i obmyślam szkolny plan działania :) Od września poprowadzę koło rękodzielnicze, na którym dzieci w szpitalu (bo tam pracuję) będą mogły spróbować własnych sił z maszyną do szycia! 


Do tej pory tworzyliśmy z tkanin kolorowe obrazy, wyklejając skrawkami materiału sztywne kartki. Prawdziwe szycie, to dopiero będzie przygoda!


wtorek, 29 lipca 2014

Komu torbę, komu podróż?

Przyznaję: oszalałam! Oszalałam na punkcie szycia dwustronnych toreb! Jak już raz załapałam, o co w tym chodzi, to nie mogło skończyć się na jednej :) No i uszyłam cztery! W tym miesiącu nadrobiłam szyciowe zaległości, poduczyłam się wielu rzeczy i zaplanowałam kolejne projekty. Równo 26 sierpnia minie rok odkąd wygrałam maszynę do szycia w konkursie Łucznika. KLIK Wtedy jeszcze nawet do głowy mi nie przyszło prowadzenie bloga, ledwo udało mi się nawlec nitkę górną i wyciągnąć dolną :D A teraz szyję coraz więcej i stało się to już na pewno moją pasją. Tak więc 26 sierpnia z pewnością będę świętować! :D Z tej okazji przygotowałam dla Was konkurs, w którym nagrodą będzie jedna z uszytych przeze mnie torebek. Sami wybierzcie, która podoba się Wam najbardziej! Zapraszam do polubienia Pani od plastyki na facebooku, tam znajdziecie wszystkie szczegóły konkursu. Tu natomiast zobaczycie więcej zdjęć.
Wakacje to czas wyjazdów. Uwielbiam podróże, nawet te małe ;) Cały proces przygotowania i pakowania! Choć i spontaniczne, jednodniowe wypady też bywają świetną alternatywą. Wtedy wystarczy wrzucić do torby ciepły sweter (no może nie w czasie takich upałów jak teraz), wodę, przekąski i można ruszać. Na takie wyprawy przyda się więc odpowiednia torba ;) Te poniżej można nosić wedle uznania: są dwustronne, czyli można je wywinąć. Dla ułatwienia i rozróżnienia nadałam im nazwy. Moi Państwo, przed Wami: Australia, Katalonia, Indie i Chile! (ach!) Gdzie chcecie pojechać? :)

TORBA CHILE




















TORBA INDIE















TORBA KATALONIA














TORBA AUSTRALIA















No i która podoba się Wam najbardziej? Zgarnijcie torbę i zabierzcie ją na wakacje ;) ZAPRASZAM! Pani od plastyki na facebooku!