poniedziałek, 13 stycznia 2014

Dresy mi nie straszne!

Po świątecznej przerwie i długiej chorobie powróciłam do szycia! Pomysł na bluzę pojawił się już jakiś czas temu, ale brakowało mi weny twórczej, tej chwili, kiedy w oczach pojawia się iskra obłędu wymieszanego z radością, a w głowie aż huczy: JUŻ WIEM!

JUŻ WIEM dało się słyszeć w sobotni wieczór i właśnie wtedy męskie dresowe spodnie (sh za 6 zł) zamieniły się w nietypową bluzę. Najtrudniejszym zadaniem było porozcinanie materiału tak, aby poszczególne części układały się w logiczną, symetryczną całość. Wcześniej przygotowałam projekt i wykrój:


A oto spodnie:


Pierwsze elementy już są!


Z kolejnymi częściami bluzy było trudniej. Powstały z resztek materiału z małą plamą, którą trzeba było ominąć.






Bluza powoli się tworzy:






A teraz obdarujemy dres :) A niech ma! Bajerancka koronka wkracza do akcji :) Żeby nie było: też z lumpeksu (kiedyś znalazłam tuniko-wór w rozmiarze 46 za 1,50zł!).



Doszywanie koronki:




I zszywamy całość!




Bluza skończona :)





























Podoba się? :)












9 komentarzy:

  1. No raczej ,że się podoba ja rypie super!

    OdpowiedzUsuń
  2. :D :D :D Uwielbiam Twoje komentarze! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Super ... Aneta a można gdzieś kupić Twoje rękodzieła?
    może coś dla mojej córeczki uszyjesz?
    Pozdrawiam,
    Kasia i Basia

    OdpowiedzUsuń
  4. Ale czad! Anita, inspirująca jesteś. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dzięki :-) Cieszę się ogromnie, że bluza zdobyła tyle pochwał ;-)

    OdpowiedzUsuń
  6. To jest dopiero nazywa się oryginalna bluza :D świetna :)

    OdpowiedzUsuń